Na wakacjach zużywamy kilka razy więcej wody niż zwykle

Wakacje to czas, w którym chcemy odpocząć od codzienności. Ale czy wolno nam wtedy zapomnieć o planecie i grożącej nam suszy? Kluczowe są nawyki. Oto, co robić aby nie zużywać niepotrzebnie wody.

Poniższy artykuł powstał w ramach akcji #NiechZyjePlaneta, zachęcającej Polaków do zmiany nawyków w codziennym życiu. Podejmij z nami wyzwanie!

 

Za globalne zużycie wody odpowiedzialny jest przede wszystkim przemysł. Elektrownie węglowe na całym świecie zużywają tyle wody, co miliard ludzi. My sami jednak też nie jesteśmy bez winy. Liczby mówią same za siebie - przeciętnie każdy z nas zużywa od 150 do 200 litrów wody dziennie. Jak wiemy, tylko kilka litrów jest nam potrzebnych do bezpośredniego nawodnienia organizmu, reszta wody niestety trafia do kanalizacji. Jak wynika z danych GUS, 97 proc. wody w gospodarstwach domowych zużywamy na cele higieniczne, sanitarne, mycie naczyń i sprzątanie, a zaledwie 3 na picie i przygotowanie jedzenia.


Na wakacjach zużycie wody wzrasta
Nawet nie zdajemy sobie sprawy, że zużycie wody na wakacjach wzrasta nawet kilkukrotnie. Turyści, którzy wypoczywają w kurortach uważają, że już zapłacili za swoje wakacje i nie muszą już się o nic martwić: biorą kilka pryszniców dziennie, kąpią się w basenach, korzystają z atrakcji w strefach SPA, nie dopijają butelki wody do końca i w plastikowym, jednorazowym opakowaniu wyrzucają ją do kosza. W dodatku oddają ręczniki do prania po jednym użyciu, a w hotelowej restauracji zużywają do śniadania kilka talerzy.
I choć wydaje się, że wakacje jednej osoby, to kropla w morzu problemów, to masowa turystyka pochłania ogromne zasoby wodne. W końcu woda potrzebna jest do produkcji, transportu, przygotowania pokoju hotelowego, wszelkich prac wykonywanych w obiekcie wypoczynkowym, działalności punktów gastronomicznych itd. Nie wspominając o ogromnej ilości wody zużywanej na potrzebę wypełnienia basenów i nawodnienia trawników… Ponadto musimy podkreślić zużycie wody w strefach SPA i nawadnianie pól golfowych. Nie wspominając już o tym, ile wody potrzeba na wyprodukowanie paliwa, służącego do przejazdów i przelotów.
Z szacunków wynika, że w szczycie sezonu wioska turystyczna zużywa dwa razy więcej wody, niż mało znana miejscowość nieodwiedzana przez turystów. Jak czytamy w serwisie woda.edu.pl, "turystyka to przemysł, którego pragnienie trudno ugasić, mimo że zużywa mniej niż 1 proc. globalnych zasobów wody". Autorka zwraca uwagę, że choć z jednej strony może się wydawać, że to niewiele (jeśli porównujemy na przykład z rolnictwem, które pochłania ich aż 70 proc.), to trzeba jednak pamiętać, że ruch turystyczny skoncentrowany jest w głównie w miejscach, gdzie panują bardzo wysokie temperatury i długi okres bezdeszczowy, co oznacza, że wartość wody liczy się inaczej. Liczy się tam każda kropla, a nie, jak w Polsce i innych krajach klimatu umiarkowanego, w których woda bez przerwy płynie z kranu bez względu na porę roku i liczbę dni, które minęły od ostatniego deszczu.
Najtrudniejszą sprawą jest fakt, że turyści przybywają do takich miejsc w najgorętszych i najmniej obfitujących w wodę okresach roku, gdy wody jest najmniej i w przypadku niektórych krajów, czy regionów zapotrzebowanie na nią bywa rekordowe.

 

Wakacyjne zużycie wody w poszczególnych krajach

Ten, jakby się wydawało niewielki 1 proc. zużycia wody, odniesiony do konkretnych destynacji turystycznych, automatycznie się zwiększa - nawet do 7,3 proc. na Malcie czy 4,8 proc. na Cyprze. Jeśli zatem porównany stosunek zużywania wody przez turystów do całości, okaże się, że pochłaniają oni znaczną część zasobów wody pitnej dostępnej w tych miejscach, a w związku z tym odczuwalnie ograniczają jej dostępność dla mieszkańców.
Szczególnym aspektem w debacie zużywania wody w turystyce, jest wątek wymiaru lokalnego, bowiem, zużycie, które w globalnym rozrachunku może wydawać się nieznaczące, w konkretnych rejonach świata – chętnie odwiedzanych przez turystów – może być jednak "palącym problemem na wielką skalę". Do tej pory w rejonie Morza Śródziemnego w Granadzie w Hiszpanii turyści zużywali siedmiokrotnie więcej wody, niż stali mieszkańcy, a przeciętna wioska turystyczna na wybrzeżu tego morza konsumowała dwukrotnie więcej wody niż ta, do której turyści nie zaglądają.


Jak zużycie wody w sektorze turystycznym wpływa na środowisko?
Tak duże zużycie wody wpływa bezpośrednio na wiele kwestii. Przede wszystkim, woda traci swoje dobroczynne właściwości, jest zanieczyszczona i powiększa się ilość ścieków. Wciąż na świecie jest wiele hoteli i restauracji, które nie mają odpowiedniej kanalizacji i wyprodukowane przez nich niebezpieczne dla środowiska ścieki (detergenty, środki chemiczne, zlewki olejów) trafiają do ziemi.
Podobnie jest ze składowaniem odpadów, bowiem w mniej gospodarczo rozwiniętych częściach świata często wywozi się je są na dzikie wysypiska, bądź co gorsza, trafiają one bezpośrednio do jezior i oceanów. Niebezpieczne ścieki i odpady zazwyczaj zawierają duże ilości azotanów, chlorków, substancji organicznych, fosforu i bakterii, a ich pojawienie się w wodzie prowadzi do przyspieszonego zarastania jezior, zanieczyszczają też morza i plaż niszcząc przy tym ich naturalną florę i faunę.
Kolejnym bardzo dużym problemem są porty i przystanie. W miejscach, gdzie cumują często turystyczne jachty i łodzie, woda jest ogromnie zanieczyszczana przez benzynę i oleje. Co więcej, wiele z nich jest już tak zanieczyszczonych, że zastosowano całkowity zakaz kąpieli.
Często, gdy jesteśmy w kurorcie, cieszymy się słońcem i wypoczynkiem w basenie, nie zdajemy sobie sprawy, że czasem zaledwie kilka kilometrów od naszego hoteli rozgrywają się prawdziwe dramaty związane z brakiem wody pitnej. Tubylcy muszą oszczędzać każdą kroplę, zwłaszcza w sezonach najbardziej suchych (czyli typowo turystycznych). To smutne, gdy zdamy sobie sprawę, że jako turyści mamy znacznie więcej przywilejów, niż mieszkańcy danego regionu świata.


Woda to nasze wspólne dobro. Codzienne nawyki na wakacjach
Jeśli nie zatrzymamy, choć częściowo, ogromnego zużycia wody i zanieczyszczenia, jakie produkujemy, wszystko bardzo szybko do nas powróci i odczujemy skutki tych działań. Dlatego tak ważnym jest, by nie zwlekać.
Mimo że w ramach akcji #NiechZyjePlaneta, powstała lista nieoczywistych sposobów na oszczędzanie wody, to warto ją uzupełnić o kilka typowo wakacyjnych punktów, których powinniśmy przestrzegać podczas urlopu.
1. Zastanów się, gdzie spędzasz wakacje: czy jest to ogromny kurort turystyczny, czy też może prywatna agroturystyka, bądź pensjonat. Możesz też porozmawiać z właścicielem i zadać mu pytania dot. odprowadzania ścieków w jego obiekcie, nawadniania terenu, czy uzupełnianiu wody w basenie. Im więcej ekologicznych rozwiązań zauważasz, tym lepiej.
2. Jeśli pozostajesz w hotelu, dbaj o czystość w swoim pokoju, dzięki temu, obsługa nie będzie musiała codziennie sprzątać np. łazienki, do czego zużywać musi wodę.
3. Zastanów się, czy musisz, wymieniać ręcznik codziennie.
4. Nie wrzucaj śmieci do toalety. Dzięki temu ograniczysz ilość spuszczanej w ciągu dnia wody. Nie mówiąc już o tym, że muszla klozetowa to nie kosz i łatwo się zatyka. A wtedy to dopiero mamy problem.
5. Prysznic kilka razy dziennie nie jest konieczny, a jeśli już – ogranicz jego czas trwania do minimum.
6. Weź ze sobą butelkę. Dzięki temu, nie będziesz musiał kupować za każdym razem wody w plastiku. W wielu krajach na ulicach znajdują się specjalne kraniki z wodą pitną, w których napełnisz ją za darmo.
7. Kiedy korzystasz z oferty All Inclusive, masz nieograniczony dostęp do jedzenia. Korzystaj jednak z jednego talerza, każdy więcej to kolejne krople zużytej wody, potrzebnej do jego umycia.

 

Podejmij z nami wyzwanie w ramach akcji #NiechZyjePlaneta. Na początek skróć codzienny prysznic do pięciu minut.

 


zbiórka

Każdy krok Wiktorii kosztuje. Pomóż jej chodzić

Dla zdrowej osoby chodzenie jest jak oddychanie. O tym ile wysiłku w naukę chodzenia wkłada Wiktoria wiedzą tylko jej rehabilitanci i rodzice. Czy kiedyś sama stanie na nogi?

zbiórka

Michałek musi ćwiczyć, inaczej umrze w cierpieniach

Pani Albina Baziak z Witkowa na Dolnym Śląsku od 13 lat wychowuje prawnuczka cierpiącego na ciężką postać porażenia mózgowego. Michaś nie mówi, ledwo widzi, jest dzieckiem leżącym, nie utrzyma nawet głowy. Jedynym ratunkiem przed bólem jest dla niego rehabilitacja.

zbiórka

Aby mózg Igorka zaczął się rozwijać potrzeba codziennych ćwiczeń

- Nie mam znikąd pomocy, a tak bardzo chciałabym dać synkowi szansę na lepsze życie – mówi samotna mama 9-letniego Igora, która 25 lat temu przyjechała z Kazachstanu.

zbiórka

Nie pozwólmy aby Monisia na zawsze usiadła na wózek

Przez lata była wzorem skutecznej rehabilitacji, ale dziś może przegrać walkę z postępującymi przykurczami. Nie uda się bez intensywnej rehabilitacji. Pomóżmy!

zbiórka

On zrobi wszystko, by znów chodzić. Pomóżmy!

Nikt w rodzinie nie był przygotowany na ciężką chorobę Miłoszka. Podstępny wirus zaatakował nagle i w sekundę zmienił radosnego malucha w ciężko chore dziecko o niepewnej przyszłości.

akcja społeczna

Bijemy na alarm, bo każda kropla ma znaczenie

Polacy wciąż są przekonani, że mamy za dużo wody. Dziś zamiast suszy boimy się powodzi. Od lat strzelamy do bobrów i wydaje nam się, że 1000 jezior mazurskich czyni z Polski Wenecję.